W niedziele wbrew wcześniejszym zapowiedziom była piękna słoneczna pogoda... Pojechaliśmy o 13-tej z Michaelem do Basel porobić zdjecia... w przeciwieństwie do mojej ojczyzny początek listopada nie jest tu dniem pełnym zadumy i refleksji... Porozstawiane wokół karuzele, ożywienie i ogólna radość z jesiennych targów są tu w tych dniach normalnością...
wtorek, 3 listopada 2009
Poczatek listopada w Basel...
W niedziele wbrew wcześniejszym zapowiedziom była piękna słoneczna pogoda... Pojechaliśmy o 13-tej z Michaelem do Basel porobić zdjecia... w przeciwieństwie do mojej ojczyzny początek listopada nie jest tu dniem pełnym zadumy i refleksji... Porozstawiane wokół karuzele, ożywienie i ogólna radość z jesiennych targów są tu w tych dniach normalnością...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Cóż - musimy się dostosowywać do obyczajów kraju , w którym żyjemy
OdpowiedzUsuńPOzdrawiam