wtorek, 3 listopada 2009

Poczatek listopada w Basel...




W niedziele wbrew wcześniejszym zapowiedziom była piękna słoneczna pogoda... Pojechaliśmy o 13-tej z Michaelem do Basel porobić zdjecia... w przeciwieństwie do mojej ojczyzny początek listopada nie jest tu dniem pełnym zadumy i refleksji... Porozstawiane wokół karuzele, ożywienie i ogólna radość z jesiennych targów są tu w tych dniach normalnością...

1 komentarz:

  1. Cóż - musimy się dostosowywać do obyczajów kraju , w którym żyjemy
    POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń